Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział 5


Wstałam dziś bardzo wcześnie – nie mogłam doczekać się momentu kiedy zobaczę Łukasza. Zjadłam śniadanie, ubrałam się i ruszyłam w stronę szkoły. Zauważyłam, że z domu naprzeciwko też ktoś wyszedł. „Pewnie niedawno się sprowadzili, bo wcześniej go tu nie widziałam – był to chłopak. W końcu dotarłam do szkoły, weszłam do budynku i mój wzrok od razu powędrował w miejsce gdzie zazwyczaj siedział Łukasz – NIE było go tam. Od razu wyjęłam telefon i napisałam mu SMS:
- Co się dzieje? Czemu cię nie ma?
Po chwili otrzymałam odpowiedź:
- Coś mi wypadło. Nie martw się :** .
Uspokojona poszłam w stronę koleżanek. Na ich twarzach widziałam zdziwienie – trochę je zaniedbałam, ciągle przesiadując z Łukaszem.
- Któż to zaszczycił nas swoją obecnością. - powiedziała ze złośliwym uśmiechem Lola, moja kumpela, której nadałam tą ksywkę.
- Nie bądź złośliwa. - odcięłam się. - Zresztą jeśli wam przeszkadzam mogę sobie pójść. - już zamierzałam wstawać, kiedy pociągnęła mnie za rękę.
- Nie rób scen. Droczę się tylko. - posłała mi zabójcze spojrzenie.
W sumie to je rozumiałam. Mogą być na mnie złe, tak bardzo starałam się, aby zdobyć Łukasza, że nie zwracałam uwagi na resztę otoczenia, ani tym bardziej na resztę chłopaków, a nieobecność Łukasza nie była spowodowana tym, że coś mu wypadło....już wtedy, od tamtego momentu zaczęło źle dziać się między nami, ale na początku nie zauważyłam tego, a potem było już za późno by cokolwiek ratować, zresztą i tak nie było czego... Nigdy nie było..
- Izka, spójrz . Ten chłopak ciągle się tu na ciebie patrzy. Znasz go?? - zapytała zdenerwowana Beata.
- On?! Widziałam go dziś rano, mieszka przede mną w tym nowym domu. Ciekawe co on ode mnie chce? - zastanawiałam się.
Zadzwonił dzwonek. Wstałam, otrzepałam spodnie i ruszyłam w stronę klasy. Właśnie w chwili kiedy przechodziłam obok drzwi do stołówki one się otworzyły i przywaliłam prosto w nie. Padłam jak długa na podłogę i na chwile mnie zamroczyło. Nagle tuż nade mną zobaczyłam twarz tego chłopaka.
- Przepraszam, nie chciałem. Nic ci się nie stało? -zapytał wyraźnie zaniepokojony i zmieszany chłopak.
- Nie. Chyba nic. Na co dzień nie jestem taka niezdarna. - odpowiedziałam z uśmiechem i zaraz zrugałam sama siebie. „Co ty robisz dziewczyno?! Nie ma Łukasza jeden dzień w szkole, a ty już poznajesz drugiego. Pięknie!
- Pewnie tak. Jestem Dawid, a ty?
- Iza. Muszę już iść na lekcję.
- Może spotkamy się potem? - zaproponował.
Ojej. I co teraz? Zgodzić się czy nie? Zresztą co mi tam!
- Dobrze, ale teraz naprawdę muszę iść na lekcje.
Nie zrobiłam nic złego. Jestem wolnym człowiekiem, a Łukasz nie poprosił mnie o chodzenie, chociaż chciałabym tego bardzo, ale cóż. Raz się żyje.

                                             ***
Wracałam do domu w kiepskim humorze. Nie chodzi o to, że nie podobało mi się spotkanie z Dawidem. Przeciwnie, było rewelacyjnie, aż za rewelacyjnie. Dawid jest miły, zabawny, inteligentny, a do tego przystojny. Łukasz też taki jest, ale nie wiem czy coś do mnie czuje. Nigdy mi nie powiedział.
- Mam tego wszystkiego dość! - krzyknęłam sama do siebie.
Popchnęłam drzwi do domu i weszłam do środka. Jak zwykle nikogo nie było. Rodzice pewnie jeszcze w pracy, a starsze rodzeństwo przyjeżdżało tylko kilka razy w miesiącu. Studia, praca itp. Nie miałam na nic siły. „Jak to dobrze, że dziś piątek, przynajmniej nie muszę zajmować się lekcjami.”
Byłam zbyt zmęczona by cokolwiek robić, więc od razu położyłam się do łóżka. Zamknęłam oczy i zaczęłam przeanalizować każdego chłopaka po kolei.
Łukasz:
Poznałam go w szkole. Ma 17.lat. Mieszka razem z rodzicami i starszym bratem. Jest dość wysokim blondynem o niebieskich oczach i małych uroczych piegach na policzkach. Jest wysportowany i silny. Nadal nie wiem co do mnie czuje.

Dawid:
Również poznany w szkole. Ma 17.lat. Mieszka z rodzicami i dwiema młodszymi siostrami. Ma brązowe włosy i brązowe oczy. Jest wyższy ode mnie i wysportowany. Jeździ konno.
Podobam mu się.

Po przeanalizowaniu każdego z nich zaczęłam zastanawiać się nad sobą.

Iza, czyli JA:
Mam 17lat, mieszkam z rodzicami. Mam dwie starsze siostry i starszego brata. Jestem niska w porównaniu z chłopakami. Mam zielone oczy, krótkie brązowe włosy. Nie jestem, aż taka wysportowana, ale nie mogę narzekać.
Na obydwu chłopakach mi zależy, ale Dawida chcę jako przyjaciela.

Los pisze różne scenariusze. Gdybym w tej chwili przeczytała mój chyba doznałabym szoku, a to i tak byłby przedsmak tego co już wkrótce wydarzy się w moim życiu...
 

1 komentarz:

  1. Ja nie mogę...jakie to...DOBRE!
    Naprawdę opowiadanie rewelacyjne!
    Piszesz na serio wspaniale:)

    OdpowiedzUsuń