Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 2


Oczywiście po szkole, tak jak obiecał Łukasz poszliśmy na spacer do parku. Na początku rozmowa nie bardzo się kleiła, ale później zaczęłam gadać jak nakręcona. On milczał i tylko czasami potakiwał, a ja chciałam podtrzymać rozmowę.
-Powiedz mi, zrobiłaś to specjalnie? - zapytał tak nagle, że z wrażenia się zatrzymałam.
- Co zrobiłam? O czy mówisz? - nie ukrywałam zdziwienia.
- No....chodzi mi o to, że wpadłaś na mnie na korytarzu. To był przypadek czy celowo chciałaś się do mnie przytulić? - puścił do mnie oko i próbował ukryć uśmiech, co nie wychodziło mu zbyt dobrze.
Zamurowało mnie. Oczywiście, że był to przypadek, ale jeśli powiem „nie” to od razu pomyśli, że kłamię. Widząc moje zaskoczenie powiedział
- Nie masz się czego wstydzić. Od zawsze przyciągałem dziewczyny. To pewnie przez mój charakter i wygląd. - zaśmiał się.
- I na pewno przez swoją skromność. - dokończyłam śmiejąc się.
Tak dobrze nam się rozmawiało, że nie zauważyłam nawet jak robi się ciemno. Dokładnie nie wiem ile czasu trwał ten „krótki” spacer, ale baaaardzo się przedłużył. Zrobiło się zimno i zaczęłam dygotać. Nie chciałam jeszcze wracać bo z nim było mi najlepiej, ale może jemu już się nudziło i chciał szybko ode mnie uciec. Nie wiem, nie zapytałam. Nagle złapał mnie za rękę.
- Posłuchaj, jest mi z tobą bardzo miło i chciałbym to powtórzyć, ale nie będę miał możliwości, jeśli nie znam twojego imienia.
IDIOTKO! Jak to możliwe, że nie podałaś mu jeszcze swojego imienia! Wyszłam na kretynkę. „zapaść się pod ziemię, zapaść się pod ziemię” modliłam się w myślach, ale to nie działało.
- Izabela...nie...to znaczy ...Iza. Tak, mów do mnie Iza. - z nerwów zaczęłam się jąkać.
-Mówisz tak jakbyś nie była tego pewna. Ale dobrze, uwierzę ci na słowo. - mówiąc to zaczął nachylać się w stronę mojej twarzy.
O MATKO! On chce mnie pocałować! Co teraz? Dobra idziemy na szybki ogień. Ja również chciałam tego pocałunku i było już blisko, kiedy zza krzaków wyskoczył wielki buldog.....
Za psem oczywiście wyszedł właściciel
- Tytus do nogi! - krzyknął w stronę zwierzaka. - Przepraszam was za niego. Zerwał smycz, ale nie jest groźny. Tylko czasami lubi poszczekać. - zwrócił się do nas.
Lubi poszczekać, też mi wymówka, a może ja lubię pocałować mega przystojniaka. Takiego potwora trzyma się na łańcuchu!” krzyczałam w myślach, ale głośno powiedziałam:
- Nic się nie stało. Przemiły zwierzak.
Gdy odszedł „przemiły zwierzak” i jego właściciel atmosfera opadła, więc nie dokończyliśmy tego co zaczęliśmy, ale przynajmniej Łukasz dał mi swój numer telefonu, a to już jest coś. Kiedy wracałam do domu uśmiechałam się sama do siebie i wciąż spoglądałam na małą karteczkę na której widniał numer do Łukasza. "Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest!" śpiewałam w myślach, wchodząc do swojego pokoju. Tego wieczoru długo nie mogłam zasnąć odtwarzając wciąż na nowo i na nowo tę romantyczną scenę. 

                                           ***
No i jest rozdział drugi. Mamy nadzieję, że się wam spodoba. Piszcie komentarze, wyrażajcie swoją opinię, żebyśmy wiedziały, że mamy dla kogo pisać :)
Ania i Jula




2 komentarze:

  1. Fajny styl pisarski. Gdyby nie moja fascynacja do książek nie przeczytałabym nawet tytułu ale jak się okazało było warto. wasza internetowa ksiazka jest nawet ciekawsza od ,,domu nocy,, GRATULACJE.ale musicie popracować nad słownictwem. musicie go urozmaicić

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jesteśmy zawodowymi pisarkami :) Ale miło, że ci się podoba :)
    ~ Danger

    OdpowiedzUsuń