Warszawa
01.08.2012 r.
Drodzy przyjaciele!
Na początku chciałabym
was przeprosić za moje zachowanie. Opuściłam was bez żadnych
wyjaśnień, choć pewnie wiecie czemu tak postąpiłam. No cóż,
musiałam. W tym liści wszystko wam wyjaśnię.
Nadal nie mogę
pozbierać się po śmierci Alexa. Jest nawet gorzej niż na
początku. Po raz kolejny chciałam zostawić przeszłość za sobą
i zerwać z wami kontakty – myślałam, że tak będzie lepiej.
Jednak lepiej nie jest. Co tydzień mam wizyty u psychologa. Pani
Monika jest naprawdę sympatyczną osobą. Powiedziała mi, że źle
zrobiłam porzucając was dlatego też chcę to naprawić. Nie wiem
kiedy znów się zobaczymy. Wszystko zależy od ilości wizyt u
psychologa. Sama nie wiem jak długo będę tam chodzić. Pani Monika
powiedziała, że jeśli sama uznam, że wszystko już sobie
poukładałam, wtedy nie będę musiała jej odwiedzać. Myślę, że
ma rację. Na razie nic nie układa się po mojej myśli. Jedyne co
jest dobre to moje wizyty u panie Moniki. W domu wszyscy czegoś ode
mnie chcą. „Wyjdź na spacer” „Chodź z nami do kina” „Idź
do sklepu, kup sobie coś” To jest nie do zniesienia. Czy oni nie
rozumieją, że potrzebuję czasu. Wiem, że robią to dla mojego
dobra, ale rozmawiałam już z mamą kilka razy o tej kwestii. Niby
mówi, że się postara, ale ciągle jest to samo.
Nie wiem czy nadal
traktujecie mnie jako swoją przyjaciółkę, wy dla mnie jesteście
ważni tak samo jak przed moim wyjazdem. Znaczycie dla mnie bardzo
dużo i nie mogę sobie darować, że tak mocno was zraniłam. Nigdy
sobie tego nie wybaczę. Uwierzcie mi. Nie chcę teraz wzbudzać
waszej litości. Wręcz odwrotnie, potrzebuje teraz mocnego kopa do
życia. Zanim mi wybaczycie (jeśli w ogóle) chciałbym, abyście
opieprzyli mnie tak, że mi w pięty pójdzie.
Muszę już kończyć
ten list. Za godzinę mam kolejne spotkanie u psychologa. Mam
nadzieję, że mi wybaczycie, a później będziemy się z tego
śmiać. Nie chcę stracić was – moich najlepszych przyjaciół na
świecie. Jesteście najlepszym co mnie w życiu spotkało.
Całuję i
ściskam mocno
Iza xxxx
P.S. Tęsknię za wami
cholernie.
Wsadziłam list do koperty, zakleiłam ją i zaniosłam na pocztę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz