Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział 10


Dziś wyjeżdżam. Jadę do Hiszpanii, do cioci. Zaczęły się wakacje. Zaczynam od nowa swoje życie. Po tym jak pobiłam Łukasza więcej go nie widziałam. Podobno wyjechał...i dobrze zrobił. Tutaj nie miałby już spokoju. Dziewczyny nie dałyby mu żyć, więc lepiej, że wyjechał. Dawid mnie pocieszał, być może myślał, że jeśli koniec z Łukaszem to ona ma u mnie szansę. Niestety nie. Ja w nim widzę tylko przyjaciela. TYLKO. Powiedziałam mu o tym, w końcu kiedyś musiałam. Zareagował bardzo spokojnie. Nie miał do mnie o to żalu, powiedział tylko:
- Rozumiem twoją decyzję i ją szanuję, ale to nie zmienia faktu, że będę czekał. Będę twoim przyjacielem zawsze, czy tego chcesz czy nie, zawsze możesz na mnie liczyć. - byłam mu wdzięczna za te słowa.
Dawid zawsze będzie moim przyjacielem. Kocham go jak brata, jest dla mnie bardzo ważny i nic tego nie zmieni, ale wyjeżdżam. Na całe dwa miesiące. Zaczynam wszystko od początku. Weronika mi w tym pomoże. Jest moją przyjaciółką tak jak Dawid jest moim przyjacielem. Są mi bardzo bliscy. Prawie jak rodzeństwo, zrobię dla nich wszystko.
Dawid i Weronika – są dla mnie podporą, to oni napędzają mnie do życia. Do mojego nowego życia.
- Na pewno chcesz wyjechać? - zapytała mama w drodze na lotnisko.
- Na pewno. Muszę wyjechać. Odpocząć, zacząć wszystko od początku. - potwierdziłam.
- Ufam ci. I wierzę, że ci się uda. - objęłam mnie i pocałowała w czoło.
Mama wszystko zrozumiała. Jej kiedyś też przytrafiło się coś podobnego, ale to inna historia. Zresztą potem poznała tatę, więc nie ma o czym mówić.

                                            ***
Na lotnisku czekała na mnie ciocia i Weronika. Podeszłam do każdej z nich z osobna i nawzajem się uścisnęłyśmy. One już wiedziały. Do Weroniki zadzwoniłam od razu, a ona potem przekazała cioci. Wyczuły, że nie chcę o tym opowiadać, więc o nic nie pytały. Weronika jak prawdziwa przyjaciółka zaczęła mi opowiadać o swoim ulubionym hobby
- No i wiesz poszłam do tego sklepu … wiesz gdzie. Boże! Jakie tam były super sukienki, ale już kupiłam dwie, to sobie mówię „ Nie, nie kupuj” . Więc poszłam do innego, wiesz który to? No ten tam, mówiłam ci... kupiłam dwie pary zajebistych butów … dla ciebie też znalazłam, kazałam sprzedawczyni odłożyć, musimy je kupić dziś, albo jutro....no a potem poszłam po kosmetyki.... kupiłam te najnowsze perfumy... tej piosenkarki...nie znam jej nazwiska, ale są super. A i potem jeszcze poszłam do jednego sklepu, kupiłam sobie jeden zestaw: kapelusz,bluzka, sweterek, spodnie takie kremowe i w tym samym kolorze buty, ale niedrogo bo tylko dwie stówy, ale i tak przecenione z czterech, więc jak mogłam nie kupić, no powiedz...... - co jakiś czas ciocia robiła wielkie oczy, kiedy Weronika mówiła o cenach, ale w końcu dojechałyśmy do domu.
Zdążyłam wziąć krótki prysznic bo ta długowłosa wariatka kazała mi się przebierać i zaprowadziła mnie do tych wszystkich sklepów. Nie powiem było warto iść, a później wróciłyśmy do domu.
- Dobra, chodź! Musimy pogadać. - zdążyłyśmy tylko wejść do mojego pokoju, a ona już zaczyna.
Usiadłyśmy po turecku na łóżku, a torby z zakupami postawiłyśmy na podłodze.
- Słuchaj....a ten twój przyjaciel …. Dawid? - zaczęła Weronika .
- Tak, Dawid, co z nim? - nie wiedziałam po co o niego pyta, przeciez to tylko mój przyjaciel.
- No..... odwiedzi cię tutaj? - OKAY, rozjaśnienie umysłu, mam niezły zapłon – uśmiechnęłam się sama siebie.
- Nie wiem, ale mogę do niego zadzwonić i zapytać o to.
- NIE! - wyrwała się. - To znaczy, nie musisz. - zaczerwieniła się.
- Dobra, dobra. Już się nie wykręcisz. Jeśli chcesz mogę cię z nim poznać. - już się z tego nie wymiga, i tak ich poznam czy tego chce czy nie.
- Ej, wiesz co? To nieprawda, ja go nawet nie znam. - pokazała mi język.
Ale na pewno byś chciała go poznać” - w głowie pojawiła mi się pewna myśl”
Udała obrażoną i wyszła z pokoju, za to ja wyjęłam z kieszeni telefon. Wybrałam numer Dawida
- Dawid...? Chciałbyś może przyjechać? - zaczęłam rozmowę.
Nowe życie nowa misja.” - pomyślałam kończąc rozmowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz