Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 18


Jest już po pogrzebie. Również byłam na nim obecna. Dawid i Kuba także się zjawili. Jest nam bardzo przykro z powodu śmierci Alexa, ale to nie od nas zależała jego decyzja.
Nigdzie nie mogłam złapać Izy. Widziałam ją tylko raz, ale to było jakieś pół godziny temu. Chciałam z nią porozmawiać, zapytać o jej dalsze plany, ale zniknęła. Jak kamień w wodę. Nigdzie nie było jej cioci oraz rodziców. Zaczęłam się martwić. Wiem, że Iza jest inteligentna, więc nie zrobi żadnego głupstwa. Zadzwonię do niej. Podobno dziś wyjeżdża z rodzicami do Polski, więc chce się z nią pożegnać. Wyciągam telefon z kieszeni i wybieram numer Izy.
Dzwonię raz i jeszcze raz. Za każdym razem ten sam automatyczny głos „Nie ma takiego numeru” „Nie ma takiego numeru” . Z twarzy odpływa mi cała krew. Zaczynam się chwiać. Podchodzi do mnie Dawid.
- Nie mogę uwierzyć, że nam to zrobiła. Nie mogę uwierzyć. - już dobre kilka minut żalę się mojemu chłopakowi.
- A ja ją rozumiem. - odpowiada Dawid.
Posyłam mu zdumione spojrzenie.
- Nic w tym dziwnego, że wyjechała. Na jej miejscu zrobiłbym to samo. - kontynuował Dawid. - Przykro mi tylko, że zrobiła to w taki sposób. Nie żegnając się z nikim. Choć jeśli patrzeć z jej perspektywy....zapewne chciała rzucić przeszłość … drugi raz.


Siedziałam już w samolocie. Obok mnie mama i tata. Lot miał trwać niecałe dwie godziny. Tylko dwie godziny dzieliły mnie od mojego nowego życia. Mojego drugiego nowego życia.
Gdyby ktoś nas nie znał pomyślałby, że siedzi tu małżeństwo oraz jakaś obca dziewczyna. Nikt nie pomyślałby, że jestem ich córką. Oni uśmiechnięci, w kolorowych ubraniach. Śmiejący się. Ja w czarnych długich spodniach i długim wyciągniętym szarym swetrze. Zamiast uśmiechu na twarzy mam grymas, choć nawet trudno nazwać to grymasem. Siedzę jak taki ponurak i ledwo powstrzymuję płacz. Czuję się podle. Po tym jak potraktowałam moich przyjaciół i Kubę. Z nim nie widziałam się od czasu tego tragicznego dnia. Mam nadzieję, że Weronika wszystko mu opowie. Mam także nadzieję, że wszyscy zrozumieją moją decyzję. Nie mogę do nich nawet zadzwonić. Po wejściu na lotnisko wyjęłam kartę SIM z telefonu, połamałam na dwie części po czym wyrzuciłam do najbliższego kosza. Zapewne Weronika do mnie dzwoniła. Tego jednego jestem pewna. Ciekawe czy mnie teraz nienawidzi? Ciekawe co myśli teraz o mnie Dawid? Co myśli Kuba? Boje się, że wszyscy mnie nienawidzą. Mimo że postanowiłam zerwać z nimi wszelki kontakt ciągle o nich myślę. Słyszałam jak przed wyjazdem ciocia rozmawiała z mamą. Powiedziała jej, że porozmawia z Weroniką i opowie jej co skłoniło mnie do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Tylko ja się pytam po co? Nie potrafiła uszanować mojej decyzji. Wiem, że robi to dla mojego dobra, ale nie prosiłam jej o to. Nie czuję już smutku. Czuję jedynie wściekłość na siebie, na rodziców na ciocię i przede wszystkim na Alexa. Przez SMS-a którego mi wysłał przed śmiercią czuję się tak jakbym to ja było winna jego śmierci. Ale to nie ja kazałam podejmować mu tak drastyczne środki. To nie ja zepchnęłam go z tego klifu. Zrobił to sam. Z własnej woli. To on jest odpowiedzialny za moje cierpienie, za cierpienie swoich rodziców.

               ***
Na razie znów nudy. I w kolejnych rozdziałach tylko to się zapowiada, przynajmniej przez pewien czas. Nie wiem kiedy będzie kolejny.  
Idę spać. 
Jabłko


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz