Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

środa, 27 czerwca 2012

Rozdział 6



- Iza, posłuchaj.....Nie, to nie tak. Proszę cię, daj mi skończyć...... Dobra, zadzwonię później, albo nie. Spotkajmy się tam gdzie zawsze. O 15. Do zobaczenia. - to była jak gdyby nasza pierwsza kłótnia.
Próbował mnie przeprosić w szkole, a później przez telefon, ale w końcu zgodziłam się z nim zobaczyć. Przebrałam się, uczesałam i ruszyłam. Była dopiero 14:30, ale chciałam być wcześniej, żeby ochłonąć i wszystko sobie dokładnie poukładać. Nie szłam długo, było to dość blisko. Usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać. Nie chciałam tej kłótni, ale samo wyszło. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać...już nie było o czym. Kiedyś nasze rozmowy były długie i częste, teraz wyglądały tak:
- Tak. Yhy, no dobra.
- bla bla bla bla bla
- bla bla bla bla bla
- OK. muszę już iść. Pa.
Tylko tyle. W końcu nie wytrzymałam. Wykrzyczałam mu wszystko co mi ciążyło, on się sprzeciwiał, mówił, że to nie prawda. Nie było sensu dalej prowadzić tej rozmowy, więc po prostu sobie poszłam. On próbował mnie zatrzymać, przepraszać, ale ja potrzebowałam trochę czasu. Z Dawidem jeszcze nic nie wyjaśniałam. Boję się jego reakcji, a on ciągle się stara.
O! Idzie Łukasz. Chcę to już mieć za sobą.
- Iza, przepraszam cię...ja.. - przerwałam mu.
- Łukasz..przemyślałam sobie wszystko. Znamy się już kilka tygodni, ale ty się zmieniłeś. Bardzo. Nadal nie wiem czy chcesz ciągnąć naszą znajomość dalej, ani czy coś do mnie czujesz.
- Izka, daj mi wytłumaczyć..... - zaczął.
- Nie przerywaj mi nie skończyłam jeszcze. Łukasz myślę, że powinniśmy od siebie odpocząć. Przynajmniej na jakiś czas. Wyjeżdżam, na razie na kilka dni. Nie wiem co potem. Nie pisz nie dzwoń, sama się odezwę. - nie wierzę, że przed chwilą to powiedziałam, ale klamka już zapadła.
- Nie rób głupot, Iza. Proszę cię... - zrobił minę zbitego psa, ale na pewno się ucieszył, że nie będzie musiał mnie oglądać przez kilka dni. To mu było na rękę.
Wtedy tego nie wiedziałam, ale teraz wiem to już na pewno. Wstałam z ławki i zaczęłam biec, nie wiem czemu, ale płakałam. Biegłam bez przerwy póki nie dotarłam do domu. Usiadłam na podłodze i oparłam się o drzwi, głowę położyłam na kolanach. Siedziałam tak kilka minut, aby się uspokoić, a potem wstałam i wdrapałam się po schodach do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam torbę podróżną i zaczęłam pakować ubrania. Mimo że byłam roztargniona rzeczy pakowałam równo i starannie. Wyjęłam ze szkatułki wszystkie moje oszczędności – nie powiem było tego sporo. Z pewnością wystarczy na bilet do Hiszpanii i z powrotem. Wyjęłam komórkę i wybrałam numer Dawida, chciałam go powiadomić o swoim wyjeździe. Nie odbierał.
- A nich to! - krzyknęłam. - Napiszę mu SMS-a – wpadłam na drugi pomysł.
Dawid!
Nie będzie mnie kilka dni. Wyjeżdżam. Nie dzwoń bo roaming będzie wysoki. Nie martw się. Przemyślałam wszystko. Odezwę się niedługo.
Iza.”
Dobra wszystko załatwiłam. Muszę tylko powiadomić rodziców. Nie będę dzwonić. Zostawię im kartkę:
Wyjeżdżam na kilka dni. Nie martwcie się, jadę do cioci Asi. Wrócę za kilka dni, gdy już sobie wszystko przemyślę. Przepraszam.
P.S.
Wzięłam swoje oszczędności. Mam wystarczająco dużo.
Kocham i całuje
Iza.”
Przypięłam kartkę do lodówki, wzięłam torby i zamówiłam taksówkę. Nie czekałam na nią długo.
- Na Okęcie. Tylko szybko, proszę. - powiedziałam wsiadając. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz