Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 16


- Chyba cię pogięło dziewczyno! Nie ma mowy! - taa bo go posłucham.
- Oj proszę. Nie bądź taki. Tylko ty możesz mi pomóc. - nalegałam pomimo jego próśb i gróźb, abym dała sobie spokój. Już od kilku minut krzątałam się po domu zbierając najpotrzebniejsze ciuchy.
- Jesteś nienormalna. Powinnaś leżeć cały czas w łóżku. Co ty zamierzasz zrobić? - był nieugięty.
- Słuchaj! Poprosiłam cie o pomoc bo tylko ty możesz mi pomóc. Ale skoro nie chcesz równie dobrze mogę sama sobie dam radę. Poradzę sobie także bez ciebie. - wyłożyłam karty na stół. - Więc? - moje argumenty z pewnością go powalą.
- Zgoda. Nie wiem co zamierzasz robić i wcale mnie to nie interesuję. - kłamał. Widzę jak zżera go ciekawość. - Jeśli zrobisz coś niebezpiecznego od razu dzwonię do twojej ciotki i mówię jej gdzie jesteś! Rozumiemy się? - hahaha wygrałam !
- Okej. Zebrałam resztę rzeczy i razem wsiedliśmy do jego samochodu. Odjechaliśmy z podjazdu kilka minut przed powrotem cioci.

Tęskniłem za nią. Cholernie tęskniłem. Pragnąłem by znów była przy mnie, zawsze uśmiechnięta, promienna. Nie mogłem znieść tego, że ją zraniłem. To bolało najbardziej. To prze zemnie trafiła do szpitala. To wszystko moja wina. Jestem dupkiem, wiem to. Niestety nic już na to nie poradzę. Nie potrafię naprawić tego co tak łatwo zniszczyłem, już nigdy nie będę mógł jej pocałować, dotknąć jej włosów. Ona mnie nienawidzi. A ja ją kocham. Nie potrafię bez niej żyć. Już nie mam po co...
Nawet nie wiem kiedy znalazłem się na klifie, byłem tu kiedyś z ojcem. Miałem wtedy chyba 9lat. Od początku pokochałem to miejsce. Teraz wiem, że to ona będzie odpowiednim miejscem, aby zakończyć całą tą farsę. Iza pozostanie w moim sercu na zawsze. Zawsze będzie dla mnie tą jedyną. Zawsze..... Wyjąłem z kieszeni spodni komórkę. Otworzyłem ikonę wiadomości i wstukałem numer Izy
„Kocham cię. Kocham cię najbardziej na świecie, ale nie potrafię bez ciebie żyć. Moje życie nie ma sensu, więc postanowiłem je zakończyć. Mam nadzieją, że mi wybaczysz. Przykro mi. To już koniec. Żegnaj na zawsze.
Twój na zawsze –
Alex. „

W tym samym czasie Iza siedział w samochodzie. Jechała w nieznanym kierunku razem z Kubą. On nie wiedział gdzie ma jechać, ona również. Ucieczka z domu była spontaniczną decyzją, ale musiała to zrobić. Nagle poczuła, że w kieszeni wibruje jej telefon. „To pewnie ciocia” - pomyślała i niechętnie wyjęła telefon. Z jej twarzy spłynęła cała krew i wyglądała jak kreda.
- STÓJ! - wrzasnęła co spowodowało, że Kuba gwałtownie zahamował.
- Co do jasnej chol...... - w pośpiechu Iza zaczęła odpinać pasy i niemalże wybiegła z samochodu.
Kuba niewiele myśląc wyskoczył za nią. Szybko ją dogonił i złapał za ramiona.
- ZOSTAW MNIE! JA MUSZĘ TAM IŚĆ! MUSZĘ TAM SZYBKO IŚĆ! - wrzeszczała a inni ludzie zatrzymywali samochody i przypatrywali się tej nad wyraz dziwnej scenie.
- Co ty wyprawiasz?! Opanuj się! Wracajmy do samochodu. - próbował ją uspokoić.
Iza podała mu telefon momentalnie jego twarz nabrała koloru białej ściany, ale szybko się opanował. Złapał wrzeszczącą dziewczynę i zaprowadził do samochodu. Unieruchomił ją pasami i sam zajął swoje miejsce za kierownicą. Uruchomił samochód i dodał gazu. Co chwila Iza krzyczała
- Szybciej! Jedźmy szybciej! - choć i tak na liczniku już dawno mignęła liczba 100.
Dojechali pod dom cioci Asi. Kuba wyprowadził roztrzęsioną Izę z samochodu. W drzwiach domu ukazała się ciocia. Była zdezorientowana zachowaniem dziewczyny która płakała, krzyczała i ciągle przykładała telefon do ucha.
- Gdzie jest Alex? Czy pani go widziała? - zapytał najspokojniej Kuba choć w gardle miał wielką gulę.
- Czemu pytasz? Co się stało Izie? Dlaczego zabrałeś ją z domu?! Doskonale wiesz, że jej nie wolno się przemęczać! Co się dzieje?!
- Czy widziała pani Alexa? - odparł twardo Kuba nie zważając na pytania kobiety. - Czy pani wie gdzie on jest?
- Kubaaa! On nie odbiera! Abonent tymczasowo niedostępny! O boże Kubaaa! Za późno!!!! Kubaaa! On NIE żyje!!!!!! - Iza zaczęła krzyczeć jak opętana. Nie panowała nad sobą. - ALEX!!!! - wykrzyknęła w stronę nieba.
Ciocia Asia stało jak sparaliżowana prądem. Jej ruchy były automatyczne. Zabrała wrzeszczącą Izę do domu. Dziewczyna protestowała. Wyrywała się i krzyczała coraz głośniej. Nie mogła się opanować. Ciocia Asia podała jej dwie dawki środków uspokajających po których stan Izy nieco się polepszył, choć nadal płakała i wykrzykiwała imię Alexa. Po krótkim czasie zmęczona płaczem i krzykami usnęła w ramionach cioci.

                      ***
Czy śmierć Alexa coś zmieni? Na pewno zmieni bardzo dużo w życiu Izy. Dziewczyna będzie musiała pogodzić się z tym, że Alex nie wróci. Ma jeszcze przyjaciół, ale czy będzie chciała ich wsparcia? 
Tylko my dwie to wiemy, a wy żyjecie w błogiej nieświadomości tego co już wkrótce się wydarzy. 
JwK i MwP 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz