Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

czwartek, 28 czerwca 2012

Rozdział 7


Na lotnisku jakoś poszło. Dojechałam godzinę przed czasem, choć i tak jechaliśmy długo. Korki, roboty drogowe, masakra jakaś...
Kupiłam bilet, a później kupiłam coś na drogę. Zostało mi jeszcze trochę czasu, więc zaczęłam się rozglądać. Było dość sporo ludzi, choć moją uwagę przykuła jedna dziewczyna. Wysoka blondynka z długim warkoczem. Zwyczajna nastolatka, dałam jej mniej więcej tyle lat ile sama mam. Spojrzałam na zegarek. Zostało mi jeszcze 5minut. Zebrałam swoje rzeczy i wsiadłam do samolotu. Nie był to mój pierwszy lot, więc nic specjalnego.
Ciekawe na kogo trafię? - pomyślałam. „Oby nie na jakiegoś starego zgreda z przepoconym ubraniem! Brrrrrrrrrrrrr!”.
Zaczęłam szukać swojego miejsca i nie mogłam uwierzyć, że trafiłam na nią! To ta sama dziewczyna, którą widziałam wcześniej. Ona chyba również ucieszyła się na mój widok. Pewnie bała się, że trafi na kogoś obrzydliwego. Z uśmiechem na ustach zajęłam swoje miejsce.
- Do you speak English? - zapytała dziewczyna.
CUD! To Polka. Poznałam po tym ja wypowiadała słowa. Nie ma akcentu. Lepiej być nie mogło.
- Hej! - powiedziałam zamiast tego.
- Cześć. O matko, jak się cieszę, że jesteś z Polski. Bałam się, że trafię na jakiegoś śmierdziela.
- Już cię lubię. Będziemy się doskonale dogadywać. Jestem Iza. - przywitałam się.
- Miło mi się poznać. Ja jestem Weronika. Lecisz sama czy z kimś? - zapytała.
- Sama. Tak jakoś wyszło. - odpowiedziałam.
Przez cały lot rozmawiałyśmy. Zaprzyjaźniłam się z nią i opowiedziałam jej o wszystkim i jaki jest powód mojego wyjazdu. Ona leci do dziadków na kilka dni. Wymieniłyśmy się numerami telefonów, nawet zaproponowała mi, że podwiezie mnie do domu cioci, ponieważ po nią przyjeżdża dziadek. Zgodziłam się bo o moim przyjeździe ciocia Asi w ogóle nie wiedziała, a sama do niej dotarłabym następnego dnia. Okazało się, że jej dziadkowie mieszkają bardzo blisko cioci, co więcej są dobrymi znajomymi. Na razie wszystko układa się po mojej myśli. Gdy dojechaliśmy zabrałam swoje torby z bagażnika, grzecznie podziękowałam i stanęłam przed drzwiami. Wahałam się czy zapukać, ale w końcu się odważyłam. Chwilę potem usłyszałam zgrzyt przekręcanego klucza w zamku i ujrzałam ciocię. Jak zwykle zniewalająco piękna. Miała średniej długości włosy z kolorowymi końcówkami i tęczowe soczewki w oczach. Szalony pomysł, ale niezwykle trafny. Zazdroszczę jej córkom takiej nowoczesnej mamy.
- Iza?! A co ty tutaj robisz?! Wejdź do środka. Rodzice wiedzą, że przyjechałaś? Skąd miałaś pieniądze?! Pewnie jesteś zmęczona. Stało się coś? - tysiąc pytań na minutę czyli ciocia jest zdrowa.
- Mi też miło cię widzieć ciociu. - użyłam sarkazmu.
- Zdejmij buty i siadaj. - zarządziła.
Tak tez zrobiłam, a później opowiedziałam jej o wszystkim. Mam do niej pełne zaufanie, mogę jej mówić o wszystkim. Jest dla mnie jak druga mam, choć zupełnie inna. Swoim zwykłym zwyczajem ciocia najpierw mnie opieprzyła za takie zachowanie.
- „Do czego to podobne, żebyś sama włóczyła się po świecie! Ciekawe co ojciec na to, co?! Całkiem ci mózg odjęło dziewczyno?!”, później przytuliła i pocieszała:
- „Nie martw się. Wszystko się ułoży, zobaczysz.” , później znów opieprzyła, a na koniec zrobiła dzban herbaty i stos kanapek.
- A teraz wynocha na plaże! Słońce świeci, woda gorąca, odpoczniesz potem. Idź rozerwiesz się trochę. Przyjechało sporo turystów, chodzi mi o chłopców. - puściła do mnie oko i popędziła na górę, żebym się przebrała.
- Ah ciociu, ciociu, co ja bym bez ciebie zrobiła. - powiedziałam do siebie wchodząc na górę.
- Hiszpanio, nadchodzę! - pomyślałam w gdy byłam w drodze na plaże. 


                                               ***
Mam już początek kolejnego rozdziału, więc nie będziecie długo czekać ;P
Komentujcie, czytajcie, dajcie po sobie jakiś znak, bo nie wiemy z Anią czy jest sens pisać dalej, skoro prawie nikt nie komentuje ;(
Autorki ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz