Poczułam dziwne uczucie w środku. Powoli otworzyłam oczy i pierwsze co ujrzałam była to biel. Mnóstwo bieli, która mnie oślepiała. Z czasem mój wzrok przyzwyczaił się do tak ostrego światła i mogłam zauważyć, że jestem w jakimś dziwnym pomieszczeniu.
Przyjrzałam się lepiej małemu pokoikowi. Wszędzie było biało. Okno było zasłonięte białą roletą co sprawiło, że światło stało się jeszcze bardziej nie do zniesienia. Na białym stoliczku nocnym stała biała lampka oraz biała miseczka z owocami. Czy oni nie przesadzają z białym kolorem ?
Spróbowałam podnieść się do pozycji siedzącej. Pierwszym co poczułam to przeraźliwy ból w biodrach, a także zauważyłam, że mam nogę w gipsie . Automatycznie rozbolała mnie głowa. Zastanawiałam się co może być powodem mojego pobytu w tym miejscu. Syknęłam z bólu.
Usłyszałam jakiś szmer. Zaraz potem okrzyk radości. Obróciłam głowę w prawą stronę i zauważyłam jakąś kobietę w podstarzałym wieku, która zaczęła mnie ściskać. Zapewne moje jęknięcie ją obudziło.
- Kochanie! Obudziłaś się! – zaczęła, gdy przestała mnie ściskać i całować. - Tak się o Ciebie martwiłam! Weronice nic nie jest nie martw się. Jest tylko trochę poobijana.
- Kim jest Weronika? – zapytałam ze spokojem w głosie.
Kobieta otworzyła szeroko oczy. Była zdziwiona a zarazem przerażona.
- Jak to kochanie? Izusiu nie pamietasz kim jest Weronika? - zapytała po chwili.
- Kim jest Weronika i kto to jest ta Iza? - zapytałam puszczając mimo uszu jej słowa.
Patrzyłam na nią jak na idiotkę . O czym ta kobieta mówi? Jaka Weronika? O co jej chodzi? Czy ja ją w ogóle znam ?
-Jak to kochanie?-zaczęła przejętym głosem.-Iza to Ty córeczko …
Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nic o sobie nie wiem. Nawet nie pamiętam kim jestem. Nie pamiętam swojej rodziny, przyjaciół. NIKOGO …O ile w ogóle kogoś miałam. Przyjrzałam się lepiej małemu pokoikowi. Wszędzie było biało. Okno było zasłonięte białą roletą co sprawiło, że światło stało się jeszcze bardziej nie do zniesienia. Na białym stoliczku nocnym stała biała lampka oraz biała miseczka z owocami. Czy oni nie przesadzają z białym kolorem ?
Spróbowałam podnieść się do pozycji siedzącej. Pierwszym co poczułam to przeraźliwy ból w biodrach, a także zauważyłam, że mam nogę w gipsie . Automatycznie rozbolała mnie głowa. Zastanawiałam się co może być powodem mojego pobytu w tym miejscu. Syknęłam z bólu.
Usłyszałam jakiś szmer. Zaraz potem okrzyk radości. Obróciłam głowę w prawą stronę i zauważyłam jakąś kobietę w podstarzałym wieku, która zaczęła mnie ściskać. Zapewne moje jęknięcie ją obudziło.
- Kochanie! Obudziłaś się! – zaczęła, gdy przestała mnie ściskać i całować. - Tak się o Ciebie martwiłam! Weronice nic nie jest nie martw się. Jest tylko trochę poobijana.
- Kim jest Weronika? – zapytałam ze spokojem w głosie.
Kobieta otworzyła szeroko oczy. Była zdziwiona a zarazem przerażona.
- Jak to kochanie? Izusiu nie pamietasz kim jest Weronika? - zapytała po chwili.
- Kim jest Weronika i kto to jest ta Iza? - zapytałam puszczając mimo uszu jej słowa.
Patrzyłam na nią jak na idiotkę . O czym ta kobieta mówi? Jaka Weronika? O co jej chodzi? Czy ja ją w ogóle znam ?
-Jak to kochanie?-zaczęła przejętym głosem.-Iza to Ty córeczko …
-A Ty kim jesteś? – przerwałam jej zanim zdążyła coś jeszcze powiedzieć.
-Twoją mamą .
-Niemożliwe.- szepnęłam przerażona.
Obok łóżka siedziała ta sama kobieta, która mówiła, że rzekomo jest moją matką . Trzymała mnie za dłoń. Nie znałam jej, a mimo to ogarnęło mnie dziwne uczucie w środku, które sugerowało mi, że ta oto kobieta jest kimś dla mnie bliskim. Wydawało mi się to dziwne, w końcu nic nie pamiętałam. Delikatnie zabrałam dłoń z jej uścisku i spuściłam głowę. Pomiędzy nami zapadła krępująca cisza. Moja rzekoma matka zaczęła cicho szlochać. A ja co miałam zrobić? Tak po prostu ją przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze? Przecież to absurd.
W pewnym momencie drzwi od sali się otworzyły i do pomieszczenia wszedł człowiek w białym ubraniu. Zapewne był to lekarz, a więc ja jestem w…-Dzień Dobry pani Izo. –powiedział pogodnie lekko się uśmiechając.-Jak miło mi panią widzieć całą i zdrową.„Dobrze się czujesz człowieku?"-Dzień Dobry…-odpowiedziałam niepewnie.
-Panie doktorze…-zaczęła moja „mama”.-Czy mogę na słówko?
-Tak, oczywiście. No i wyszli. Zostałam sama. Nie wiem co ta kobieta nagada lekarzowi. Zapewne powie, że straciłam pamięć. A lekarz co? Zamknie mnie gdzieś. Ja nie chcę…
***
Po dwóch godzinach męczarni w tej białej, aż do bólu Sali szpitalnej wreszcie pan doktor raczył wejść i mi powiedzieć o co chodzi. Zadziwiającym faktem jest to, że straciłam pamięć. Jednak nie wiadomo od czego. Dowiedziałam się także, że byłam w śpiączce ponad tydzień. Super, po prostu super. Na dodatek zaczęło mnie wkurzać urządzenie, które cały czas pikało.
Później przyszła „mama” i zaczęła mi się przedstawiać. Jakby to miało mi coś dać… Nie dawała mi spokoju. Zachowywała się jak istna wariatka, bo kto normalny przynosi album ze zdjęciami do osoby, która straciła pamięć? Zaczęła mi omawiać i opisywać poszczególne osoby z rodziny. Opowiadała mi o moim dzieciństwie, o przyjaciołach i o mnie samej. Szczerze? Nie byłam grzecznym dzieckiem.
Przez pół dnia siedziała i opowiadała. Niestety, ale to nic nie dawało. Chociaż mi to nic nie przypominało to i tak chciałam słuchać więcej. Jak widać kobiecie to się nie znudziło. Przy opowiadaniu płakała, śmiała się, a także była smutna. Jej humor udzielał się i mi. Z nową opowieścią coraz bardziej się do niej przywiązywałam. Nieraz zamiast zwracać się do niej „proszę pani” to po prostu mówiłam „mamo”. Widziałam jaka wtedy była szczęśliwa.
Później przyszła „mama” i zaczęła mi się przedstawiać. Jakby to miało mi coś dać… Nie dawała mi spokoju. Zachowywała się jak istna wariatka, bo kto normalny przynosi album ze zdjęciami do osoby, która straciła pamięć? Zaczęła mi omawiać i opisywać poszczególne osoby z rodziny. Opowiadała mi o moim dzieciństwie, o przyjaciołach i o mnie samej. Szczerze? Nie byłam grzecznym dzieckiem.
Przez pół dnia siedziała i opowiadała. Niestety, ale to nic nie dawało. Chociaż mi to nic nie przypominało to i tak chciałam słuchać więcej. Jak widać kobiecie to się nie znudziło. Przy opowiadaniu płakała, śmiała się, a także była smutna. Jej humor udzielał się i mi. Z nową opowieścią coraz bardziej się do niej przywiązywałam. Nieraz zamiast zwracać się do niej „proszę pani” to po prostu mówiłam „mamo”. Widziałam jaka wtedy była szczęśliwa.
A teraz co robię? Teraz jadę samochodem oparta o szybę po, której spływają krople deszczu. Mama zabrała mnie ze szpitala. Nie wiem jakim cudem jej się to udało. Dobrze, że udało mi się opuścić te irytujące miejsce. A może moi rodzice mają jakieś znajomości? Później się dowiem, bo teraz jestem zajęta kibicowaniu kropelce po prawej stronie. Ciekawe, która wygra.
-Nudzi ci się, co?-zapytała mama wyrywając mnie z transu.
-Trochę.-odpowiedziałam przyciszonym głosem.
„Akurat w takim momencie kiedy moja ulubienica wygrała.”
Już więcej żadna z nas się nie odezwała. Przeszukałam w rzekomej ,,mojej" torbie i wyszperałam jakiś notesik oraz długopis. To jednak nie był notesik. To był pamiętnik. Przekartkowałam kartki, aż wreszcie trafiłam na pustą stronę. Napisałam datę oraz taki krótki tekst:
„Wypadek. Szpital. Zapomnienie. Co jeszcze? Jak moje życie wyglądało? Co robiłam? Mam nadzieję, że się dowiem…”
Zamknęłam szybko z przerażeniem pamiętnik, bo poczułam uczucie Deja Vu.
***
1) Estera.
-Nudzi ci się, co?-zapytała mama wyrywając mnie z transu.
-Trochę.-odpowiedziałam przyciszonym głosem.
„Akurat w takim momencie kiedy moja ulubienica wygrała.”
Już więcej żadna z nas się nie odezwała. Przeszukałam w rzekomej ,,mojej" torbie i wyszperałam jakiś notesik oraz długopis. To jednak nie był notesik. To był pamiętnik. Przekartkowałam kartki, aż wreszcie trafiłam na pustą stronę. Napisałam datę oraz taki krótki tekst:
„Wypadek. Szpital. Zapomnienie. Co jeszcze? Jak moje życie wyglądało? Co robiłam? Mam nadzieję, że się dowiem…”
Zamknęłam szybko z przerażeniem pamiętnik, bo poczułam uczucie Deja Vu.
***
Siems pączusie :3
Na początek wiem, że krótki ale co ja na to mogę poradzić? -,-
Więcej info tutaj: <KLIK>
Napisałam rozdział 27 sama. Nigdy tego nie robiłam. Jestem, aż przerażona jaka będzie wasza opinia o.O Estera nie wie co pisałam więc Ciii ... xD Postawimy ją przed faktem dokonanym. :DWiem, że mogłam coś popsuć, spierniczyć, a nawet pokręcić. Nie wiem jak zachowuje się osoba po straceniu pamięci, ani nie wiem ile czego co jest. Za to jak najmocniej przepraszam. Mam chociaż w 5% nadziei, że mi się udało.Rozdział osobiście mi się podoba :3 #mojaskromność xDRozdział 28 mam ochotę także napisać sama, bo aż za bardzo wczułam się w tą rolę...ale wątpię, że mi się to uda, bo:
Na początek wiem, że krótki ale co ja na to mogę poradzić? -,-
Więcej info tutaj: <KLIK>
Napisałam rozdział 27 sama. Nigdy tego nie robiłam. Jestem, aż przerażona jaka będzie wasza opinia o.O Estera nie wie co pisałam więc Ciii ... xD Postawimy ją przed faktem dokonanym. :DWiem, że mogłam coś popsuć, spierniczyć, a nawet pokręcić. Nie wiem jak zachowuje się osoba po straceniu pamięci, ani nie wiem ile czego co jest. Za to jak najmocniej przepraszam. Mam chociaż w 5% nadziei, że mi się udało.Rozdział osobiście mi się podoba :3 #mojaskromność xDRozdział 28 mam ochotę także napisać sama, bo aż za bardzo wczułam się w tą rolę...ale wątpię, że mi się to uda, bo:
2) Link, który podałam. Tam wszystko jest.
Dobra. Nie zanudzam. Wyczekujcie rozdziału 28! I mnie wpierajcie, bo mam trudny okres w życiu ;c
Na dodatek coś mam z prawą dłonią. Nie mogę jej zginać ani nic... a przecież nic nie robiłam takiego złego! Boże za jakie grzechy ?! -,-+Coś się stało z czcionką... rozczytacie xD
Do następnego.
Dobra. Nie zanudzam. Wyczekujcie rozdziału 28! I mnie wpierajcie, bo mam trudny okres w życiu ;c
Na dodatek coś mam z prawą dłonią. Nie mogę jej zginać ani nic... a przecież nic nie robiłam takiego złego! Boże za jakie grzechy ?! -,-+Coś się stało z czcionką... rozczytacie xD
Do następnego.
Pozdrawiam pączusie. ;3
Bay. Emedia. xoxo. ;)
Bay. Emedia. xoxo. ;)

