Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

czwartek, 20 września 2012

Rozdział 22


Dziś jestem umówiona na spotkanie z Dawidem. Zadzwoniłam do niego od razu po dostaniu numeru. Ku mojemu zdziwieniu zgodził się. Świadomość tego napawała mnie przerażeniem. Co ja mu powiem? Co jeśli on powie mi, że nie chce mnie znać? To nie był najlepszy pomysł z tym spotkaniem. Muszę z kimś o tym porozmawiać. Spotkanie jest za godzinę, więc zdążę. Wsiadłam do zatłoczonego autobusu i pojechałam w kierunku brązowego budynku.

Rozmowa z Moniką dobrze mi zrobiła. Gdy przekroczyłam próg jej gabinetu zdziwiła się, ale kiedy wszystko jej wyjaśniłam pochwaliła moją decyzję i umocniła mnie w przekonaniu, że robię słusznie. Niestety nie mogłam siedzieć u niej w gabinecie po kilka godzin tak jak to było wcześniej. Teraz nie byłam jedną z pacjentek i nie zapłaciłam za wizytę, więc musiałam pożegnać się zaledwie po kilkunastu minutach. Zostało mi jeszcze całkiem sporo czasu, więc udałam się do kawiarenki w której mam spotkać się z Dawidem. Zamówiłam herbatę i postanowiła przemyśleć wszystko co mu powiem. Nie czekałam na niego długo. Przyszedł punktualnie. Usiadł przy stoliku i również zamówił herbatę.
Przez kilka minut siedzieliśmy naprzeciwko siebie i mierzyliśmy się wzrokiem. Żadne z nas nie wiedziało jak rozpocząć rozmowę. W końcu postanowiłam przerwać tą irytującą ciszę.
- Dawid...ja..zaprosiłam cię na spotkanie, ale nie wiem co mam ci powiedzieć. Długo nad tym myślałam, ale nic sensownego nie przyszło mi do głowy. - powiedziałam jednym tchem.
- Nie oczekuję od ciebie przeprosin, od początku rozumiałem twoją decyzję... Przykro mi jedynie, ponieważ odeszłaś bez pożegnania. Nawet nie wiesz jak Weronika się wtedy czuła. Zawiodłaś ją, mnie także. Czemu tak postąpiłaś?
- Ja... myślałam, że tak będzie lepiej. Nie chciałam zrywać z wami wszelkiego kontaktu, ale wtedy myślałam, że tak będzie lepiej. Myliłam się i teraz żałuję swojej decyzji. Mówisz, że rozumiałeś moją decyzję, więc dlaczego teraz mi to zarzucasz? To nie ty musiałeś przez to wszystko przejść, nie ty chodziłeś do psychologów, to nie tobie co noc śnią się koszmary, ty nic nie rozumiesz! Więc proszę cię nie zarzucaj mi tego! Trudno! Tak się stało. Już teraz tego nie odwrócę, rozumiesz? - wyrzuciłam z siebie wszystko i poczułam się lepiej a zaraz potem w mojej głowie odezwał się głos „No i co ty dziewczyno robisz? Takim zachowaniem nie odzyskasz jego przyjaźni. Opanuj się i przeproś go, albo znajdź sobie innych przyjaciół” No właśnie.. co ja robię!
- Dawid przepraszam! To nie tak miało zabrzmieć. Nie chciałam tego powiedzieć. - znów z moich ust wypłynął potok słów.
- To ja powinienem przeprosić. Nie wiedziałem, że nadal jest ci ciężko. Myślałem, że już się pozbierałaś. - odparł.
W odpowiedzi uśmiechnęłam się. Nagle zaczęliśmy rozmawiać tak jak dawniej, jakby nic się nie stało. Śmialiśmy się ze swoich żartów, wspominaliśmy dobre chwile w Hiszpanii, kiedy byliśmy wszyscy we czwórkę: ja, Weronika, Dawid i Alex. Podczas rozmowy dużo sobie wyjaśniliśmy. Przeskakiwaliśmy z tematu na temat, aż w końcu złożyło się tak, że zaczęliśmy rozmawiać o nim i o Weronice.
- Iza ja ją tak strasznie kocham i boję się, że ją stracę... Wspólnie podjęliśmy decyzję o rozstaniu, ale ja tego nie chciałem... - w jego oczach zalśniły łzy. Zrobiło mi się go szkoda.
- Byliście taką ładną parą. Szkoda, że wyszło jak wyszło, ale Wera przyjeżdża tutaj do Polski na święta, aby spędzić je ze swoim tatą. Do grudnia dostały niecałe dwa miesiące, może się zejdziecie. - próbowałam go pocieszyć.
- Chcę, abyś miała rację. - usiłował się uśmiechnąć, ale nie wychodziło mu to.
Rozmawialiśmy jeszcze dobrą godzinę, a później się pożegnaliśmy, znów jako najlepsi przyjaciele. Cieszę się, że udało mi się odzyskać Dawida. Z Weroniką może nie być tak łatwo.. Bardzo ją zraniłam i nie wiem, czy będzie chciała mi wybaczyć. Jednak zrobię co w mojej mocy, aby tak się stało.

                                                                                ***
Macie rozdział 22. Mam świadomość, że na pewno straciłyśmy mnóstwo czytelników (jeśli wgl jacyś byli), ale mówi się TRUDNO. Była umowa na 5 komentarzy, więc jaki macie ku*wa problem dodać po jednym komentarzu! No ludzie weźcie trochę ludzkości! Dokładnie pamiętam, jak rozdział dodawałam gdzieś przed 13 sierpnia i prosiłam o te 5komów! Pierwszy był dodany jakoś miesiąc po dodaniu, a dopiero potem kolejne!!!  Jeśli wchodzicie na tego bloga i czytacie to czy korona wam z głowy spadnie, jeśli napiszecie kilka słów?! Klawiatura nie gryzie! Odwiedzin na bloga jest dokładnie 1991, a komentarzy ? Prawie wcale! Jeśli ja nie widzę, że ktoś komentuje to jaką mam mieć pewność, że ktoś czyta? To, że ja  razem z Marchewką się trudzimy, żeby coś napisać tylko po to, aby wam sprawić przyjemność to już jest nic. Straciłam cały zapał na dalszą pracę tutaj i coraz poważniej myślę nad usunięciem tego bloga. W ankiecie widzę, że jest po jednym głosie na "okropny" i "niezły", ale to, że teraz specjalnie tak głosujecie to jest spowodowanie tylko tym, że przez ponad miesiąc nic nie dodawałam i tylko tym. I wiecie co wam powiem? Mam to głęboko gdzieś co teraz o mnie myślicie! Jacy wy dla mnie taka ja dla was! Tak więc tych co znienawidzili mnie i tego bloga, żegnam i krzyżyk na drogę! W górnym prawym rogu jest krzyżyk, więc jeśli przeczytaliście do tego momentu to kliknij i więcej nie wchodź na tą stronę! Proste i logiczne, nie? To tyle ode mnie więc NARA i nie do zobaczenia. 
Jabłko! 

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. A co ty myślisz, że my się nie reklamuję ? Zabezpieczeń na komy też nie mam, jeśli o to ci chodzi. .!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się, chociaż czytam od 22 rozdziału.
    Zapraszam do mnie, amatorskie opowiadanie, ale może komuś się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja dotarła tutaj dzisiaj. Bardzo mi się podoba te opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń