Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

piątek, 20 lipca 2012

Rozdział 13


       Kolejne tygodnie mijały szybko i wiele rzeczy się działo. Całą paczką chodziliśmy na koncerty, do kina (co z tego, że były po Hiszpańsku), więcej czasu spędzaliśmy natomiast na plaży i w „naszej” zatoce. Kto by pomyślał, że jest to takie świetne miejsce na pikniki.. ? Z Weroniką co dwa dni chodziłam po sklepach. Szczerze to chodziłybyśmy tam częściej gdyby nie to, że kończyła nam się kasa i to, że chłopaki ciągle nas gdzieś wyciągali.
- Nie mam już siły... wracajmy, co? - jęczała całą drogę Weronika chodź przeszliśmy zaledwie 3kilometry.Dziś wybraliśmy się na długi spacer po Hiszpanii.
- Może wziąć cię na barana??- zapytałam sarkastycznie. - Biedne dzieciątko, chodź do mnie. - mimo że była moją przyjaciółką, wkurzało mnie to jej marudzenie. W końcu to ona sama zaproponowała ten spacer, a teraz co? Chce wracać?
- Jesteś wredna! - pokazała mi swój język. Odpowiedziałam jej tym samym i wysłałam jej SMS-a o treści POMAGAM.
Zaśmiałam się pod nosem ze swojego żartu i skierowałam wzrok na Weronikę chcąc zobaczyć jej reakcję . Dziewczyna tylko przystanęła z otwartą buzią i gapiła się w telefon . Potem wybuchła niekontrolowanym śmiechem , a ja razem z nią . Śmiałyśmy się jak jakieś idiotki . Po dziesięciu minutach ogarnęłyśmy się , bo przypomniałyśmy sobie o chłopcach .
-Wariatka ! - Krzyknęła Weronika .
-A jak ! - wypięłam jej język .
-Ekhm.. dziewczyny ja nie chce wam nic mówić , ale jeszcze tu jesteśmy my . - odezwał się Alex. Weronika zaśmiała się pod nosem i podała chłopakom telefon . Przeczytali wiadomość i zaczęli się chichrać . Po piętnastominutowym staniu przystąpiliśmy do poprzednich czynności czyli posuwanie nóg do przodu i podziwianie krajobrazu. NUDY. Po kolejnych dłużących się minutach wreszcie gdzieś doszliśmy. Dokładnie nie wiem gdzie ale na pewno tam mieszkali ludzie.
-Ludność ! - krzyknęłam na głos , a inni zaczęli się ze mnie śmiać . Było kilka budynków, zapewne hotele, kilka domów, parę sklepów i jedna jedyna kawiarenka. Udaliśmy się tam, aby odpocząć i kupić jakieś lody.
W kawiarence było dość duszno , więc zabraliśmy lody i wyszliśmy na zewnątrz aby je zjeść . W pewnym momencie zadzwonił telefon Alexa . Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem . On tylko powiedział bezgłośne "przepraszam" , a potem odszedł i tyle go widziałam . Szukaliśmy go chyba wszędzie z dobre pięć godzin . Bardzo martwiłam się o niego . W pewnym momencie za wibrował mi telefon . Wyjęłam z kieszeni i odczytałam wiadomość od Alexa.
"Już nie przyjdę . Zwiedzajcie sami ."
Bardzo się zdenerwowałam . Odpisałam :
"Aż tyle ci rozmowa zajęła ? Wiesz że my tu od zmysłów odchodzimy a ty sobie po prostu znikasz . Bardzo ładnie myślisz . Naprawdę ."
Schowałam telefon do kieszeni . Przyjaciele patrzyli się na mnie jak na wariatkę . No tak .. przecież byłam cała czerwona ze złości . Musiałam się opanować .
-Przepraszam , ale pisałam z Alexem . Napisał że bardzo nas przeprasza ale nie mógł już przyjść . Coś go zatrzymało i bardzo żałuje . - okłamałam ich . Nie ma to jak oszukać najlepszych przyjaciół . Będę miała wyrzuty sumienia do końca życia a z moim kochasiem się rozprawię jak tylko go spotkam .
-Ok . Dobrze że napisał teraz niż żeby w ogóle się nie odezwał . - powiedziała Wera .
-Tsaaa .. chodźmy zwiedzać , bo do 22.oo mamy jeszcze cztery godziny . - tak jak powiedziałam tak zrobiliśmy . Hiszpania jest cudownym miejscem . Mmmm a faceci ... mega ciacha ! No dobra dziewczyno ogarnij się ! Przecież masz chłopaka . CHYBA jeszcze masz .
                              *Tydzień później*
Od tamtej pory nadal nie dał żadnego znaku życia . Powiedziałam dość . Nie będę tolerować takiego zachowania . I on uważa się za mojego chłopaka ? Szłam zdenerwowana w stronę "naszego" miejsca -może tam go spotkam- pomyślałam. Mijałam wielu ludzi szybkim tempem i na nikogo nie wpadłam . Niestety ale ja mam takiego pecha że w końcu znalazła się moja ofiara i po prostu z tą osobą się zderzyłam . Moja nowa biała bokserka w paski została ubrudzona czekoladowym lodem.
-No i kurwa co ja teraz zrobię ?! - wydarłam się na całą plażę .
-Przepraszam najmocniej . - odezwał się chłopak . Spojrzałam na niego te piękne błękitne jak ocean oczy , a te blond włosy . Jakie ciacho ! Nie mogłam się gniewać bo po pierwsze bardzo ładny chłopak a po drugie to moja wina .
-Nic się nie stało .To moja wina . Niezdara ze mnie . Spierze się . - posłałam mu mój najpiękniejszy uśmiech numer 143 .
-Jejku przepraszam . Zapłacę za bluzkę obiecuję .
-Dobra piękny nie martw się ja sobie poradzę . - akurat w tej chwili zażartowałam z tym "pięknym" , a na serio to też tak uważam .
-Oook . Jestem Kuba a ty ?
-Izaa . - przeciągnęłam ostatnią literkę .
-Dobrze Izoo - zaśmieliśmy się . - Co porabiasz tutaj w Hiszpanii ?
-Przyjechałam na wakacje do cioci . Musiałam jakoś odpocząć od tego wszystkiego . A ty ?
-A ja przyjechałem ze znajomymi znaczy tylko kumplami też aby odpocząć .A od czego odpoczywasz jak mogę wiedzieć? - Chłopak był trochę wścibski , ale nie wiem czemu iż od razu blondyn zdobył moje zaufanie . Opowiedziałam mu całą historię od początku aż do końca . Moja historia chyba go wzruszyła, bo miał delikatnie zaszklone oczy . Dowiedziałam się że ma 19 lat i w przyszłości chce zostać ratownikiem .Nie powiem, ale zaimponował mi .
-A dokąd się tak śpieszyłaś ?- W końcu nadszedł moment , aby opowiedzieć mu o Aleksie.
-Musiałam załatwić jedną sprawę . Mam chłopaka . Znaczy już nie mam . Mam zamiar z nim zerwać . Od tygodnia nie daje znaku życia, a podobno wszyscy go widzą i się z nim spotykają.
-Ja go chyba znam ..
-Tak ? to fajnie. - powiedziałam trochę radosna .
-No właśnie nie za bardzo ..
-Ale dlaczego?
-Nie chcesz wiedzieć.
-mów - nalegałam.
-Bo .. on traktuje dziewczyny jak zabawki. Raz jest z tą a za chwilę leci do drugiej. Nie warto się z nim związywać. Teraz podobno jest z jakąś Cloe. Taka hiszpanka . Jest nawet miła, ale i ją zrani
. Nie dość, że zmienia dziewczyny jak rękawiczki to ... to ... - nie dokończył, gdyż zauważył cisnące mi się łzy do oczu . - ja nie chciałem przepraszam .
Nie mogłam wytrzymać. Zerwałam się z plaży i zaczęłam biec przed siebie zostawiając oniemiałego Kubę.
- Iza! Nie rób głupstw ! Iza! - krzyknął w moją stronę, ale największym głupstwem było to, że uwierzyłam Alexowi. 



                                      ***
Przepraszamy, że długo nic nie dodałyśmy. Przepraszamy najmocniej, ale obiecujemy, że już w następnym się poprawimy. Mamy już początek 14 rozdziału, więc nie będziecie długo czekać. Możemy powiedzieć tylko tyle, że będzie dramatycznie.... ale czy aby na pewno? Tego dowiecie się już w kolejnym.  Do następnego :* 
Jabłko w Kropki i Marchewka w Paski. 

1 komentarz: