Pac-Man Pinky

♥Aktualności♥

PRZEPRASZAM WAS NAJMOCNIEJ!!!
ALE NIE KORZYSTAJCIE ZE SPISU TREŚCI BO JEST POMYLONY I ŹLE PONUMEROWANY >.<
~ DANGER

P.S NOWI CZYTELNICY PO PRZECZYTANIU 18 ROZDZIAŁU NIECH WCHODZĄ W ZAKŁADKĘ "ZAGUBIONY ROZDZIAŁ 19"

sobota, 14 lipca 2012

Rozdział 12


Do domu dotarłyśmy grubo po północy. Wszyscy już spali oprócz cioci, która na nas czekała.
- Przepraszamy, że tak późno, ale jakoś tak wyszło..- zaczęłam się tłumaczyć.
- Nic się nie stało ważne, że już jesteście. Co to byli za chłopcy, których widziałam przed domem?
Oczywiście, bez wywiadu się nie obędzie.
- Alex i Dawid. - odpowiedziałam.
- To bardzo mili chłopcy..naprawdę. - dopowiedział Weronika.
- Iza, dziecko drogie, a czy ten Alex ma mamę Polkę i ojca Hiszpana? - zapytała ciocia.
- Tak, dokładnie, a skąd ciocia wie?
- Jego mama jest moją przyjaciółką, a Alexa znam od pieluch. Dobry z niego chłopak, ale Dawida nie znam.. - a było już tak pięknie.
- Dawid to mój przyjaciel ze szkoły z Polski.
- Bardzo miły chłopak. - dodała Wera.
- Nie wątpię. Dobrze idźcie już do pokoju już późno.
Równocześnie wpadłyśmy do mojego pokoju.
- Muszę ci coś powiedzieć. - powiedziałyśmy obie naraz.
- Dobra to równocześnie. - powiedziałam tłumiąc śmiech.
- Mam chłopaka. - znów dwa głosy naraz.
- Dawid? - zapytałam, choć byłam pewna, że to on.
- Alex? - odpowiedziała pytaniem Wera. - Cudownie! Od razu wiedziałam, wiedziałam! Będzie super. - zaczęła piszczeć z radości.
Objęłam ją ramieniem i zaczęłyśmy skakać z radości. Szybko przygotowałyśmy się do spanie i położyłyśmy na łóżku.
- No opowiadaj! Jak było z Dawidem??
Wysłuchałam wszystkiego z najdrobniejszymi szczegółami, a później sama zdałam relację ze spotkania z Alexę.
- Poszliśmy do takiej pięknej zatoki..wiesz jego tata oświadczył się tam jego mamie, było cudownie. Jak on świetnie całuje!
- Dawid też jest niczego sobie. I jest taki romantyczny. Kiedy ty ulotniłaś się z Alexę my poszliśmy na spacer wzdłuż plaży, a później na lody...Było super.
Gadałyśmy tak całą noc dopóki nie zmorzył nas sen. Obudziłyśmy się o 13.30, ale i tak było za wcześnie.
- Izaaa!!!!!! Wstawaj masz gości. Alex przyszedł i Dawid też. - usłyszałam krzyk cioci z dołu.
Zerwałam się z łóżka i wyjrzałam z pokoju. W salonie rzeczywiście siedzieli chłopcy. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam skakać po łóżku!
- Wera wstawaj! Wstawaj! Alex z Dawidem siedzą w salonie i na nas czekają! Wstawaj do cholery! - darłam się jej do ucha.
- Co?! Gdzie?! - zaczęła panikować.
Ja zaś weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, a później się ubrałam. Celowo robiłam to bardzo wolno bo Weronika stała po drugiej stronie drzwi i waliła w nie pięściami.
- Wyłaź! Izka! Ja też muszę wejść! Wyłaź! - darła się.
- Spokojnie, spokojnie kowboju! - powiedziałam wychodząc z łazienki.
Dziesięć minut później razem z Weroniką schodziłyśmy po schodach.
- Hej śpiochu. - przywitał mnie Alex.
- Cześć. Jak długo czekasz? - zapytałam i pocałowałam go w policzek.
- Oj niedługo, półtorej godziny może dwie. Nie miałem serca, żeby cię obudzić.
- Mogłeś mnie obudzić. Nie obraziłabym się. - mówiąc to poszłam do kuchni przygotować dla nas śniadanie.
A tam czekała na mnie niespodzianka. Na stole leżały talerze i góra pysznych naleśników zrobionych przez moją ciocię.
- Ojej, ciociu dziękuję. Jak pachną. - zachwycałam się. - Ej, chodźcie do kuchni! Ciocia zrobiła naleśniki! - krzyknęłam do salonu.
Wszyscy jak na komendę zebrali się w kuchni.
Po tym pysznym śniadaniu we czwórkę wyszliśmy gdzieś połazić. Weronika z Dawidem od razu się gdzieś zmyli, a ja zostałam sama z Alexę. Szczerze mówiąc było mi to na rękę, nam było na rękę. Ciągle nie mogę do tego przywyknąć i trochę się martwię, nie żeby coś, ale po tym co mnie spotkało z Łukaszem..... Łukasz!! Pff.. to przeszłość, po co go w ogóle wspominam?! To, że on mnie tak traktował, nie znaczy, że każdy chłopak jest taki sam jak on. Nie będę teraz każdego chłopaka oceniać przez pryzmat Łukasza. O nie! Nigdy więcej.
- Alex, musimy porozmawiać.. - zaczęłam choć nie była to prosta rozmowa.
- A o czym chcesz rozmawiać? - zapytał niczego niczego nie świadomy.
- O mnie. O tobie. O nas. O przyszłości. - chciałam się uśmiechnąć, ale na twarzy pojawił mi się tylko krzywy grymas.
- Ojej. A co się stało? - wziął to za żart. Tylko tego mi teraz brakowało.
- Na razie nic się nie stało, ale stanie się. Wakacje już niedługo się kończą, a później ja będę musiała wrócić do Polski skończyć szkołę, a ty zostaniesz tutaj, aby także skończyć szkołę. Jak ty sobie wyobrażasz związek na odległość? - wydusiłam z siebie.
- Po pierwsze wakacje dopiero się zaczęły, więc nie musisz na razie się o to martwić, a reszta twoich problemów.... a co ty myślisz, że ja tak po prostu pozwolę ci stąd odlecieć?? A szkoła? Chodzę do niej już osiemnaście lat.... Kiedyś ją skończę. - powiedział i pocałował mnie.
No to tyle z naszej rozmowy. - pomyślałam – chociaż, może za bardzo histeryzuję.
- Chodź, pójdziemy do mojego ulubionego baru. Podają tam najlepsze ryby! Uwierz mi. - zaproponował Alex.
Nie miałam innego wyjścia jak tylko pójść z nim na te „najlepsze ryby”, ale warto było. Ryby okazały się bardzo smaczne, choć w Polsce zbytnio za nimi nie przepadałam. Później poszliśmy na długi spacer po Hiszpanii, a skończyliśmy na naszej zatoce. „Naszej” jak to fajnie brzmi. Legalnie nie jest nasz, ponieważ nie kupiliśmy jej, ale nikt oprócz mnie, Alexa i jego rodziny o niej nie wiem, więc tak jakby jest nasza.
- O czym myślisz? - zapytał nagle Alex.
- Myślę o tej zatoce. Kocham to miejsce. - odpowiedziałam.
- A ja myślałem, że kochasz tylko mnie. - udawał smutnego.
- No oczywiście, że kocham tylko ciebie głuptasie. - powiedziałam ze śmiechem na co on po raz kolejny tego dnia mnie pocałował.
Mogłabym się do tego przyzwyczaić” - pomyślałam i odwzajemniłam pocałunek.


                                                ***
Twórczość Jabłka w Kropki i Marchewki w Paski: Ubóstwiamy ciocię Asię, mimo, że nie istnieje - przynajmniej my takiej nie znam, a chciałabyśmy mieć. Nie znaczy to jednak, że nie mamy super cioć, które są nawet lepsze od cioci Asi i rozumieją, że w niektórych momentach musiałyśmy dodać brzydkie słowa. Kochane ciocie, mamy nadzieję, że nie doniesiecie o tym naszym mamą. Lovciamy was .

5 komentarzy:

  1. http://one-direction-fun-love.blogspot.com/
    Kurcze macie naprawdę fajnego tego bloga ale ja osobiście nie przepadam za tak szybko rozwijającym się związkiem i mam jedno pytanie
    Czemu piszesz Alexę zamiast Alexem? Ta pierwsza wersja byłaby w przypadku dziewczyny Alexy> kogo? Alexę
    PS: U mnie nowy rozdział bd jutro, może pojutrze

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej. Nie sądziłam, że ktoś o to zapyta. Jakoś tak jak pisałam na kompie np. Alexem to mi się podkreślało na czerwono i automatycznie komputer mi poprawiał, a ja na to nie zwracałam uwagi, ale jeśli ci to przeszkadza ja mogę zmienić, choć dla mnie to obojętne.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie trzeba, po prostu się zastanawiałam czemu. mi też się podkreślało

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Czytałam twojego bloga. Nie pamiętam, który to był, ale bardzo fajny. Będę wpadać częściej.

    OdpowiedzUsuń