Do
domu dotarłyśmy grubo po północy. Wszyscy już spali oprócz
cioci, która na nas czekała.
-
Przepraszamy, że tak późno, ale jakoś tak wyszło..- zaczęłam
się tłumaczyć.
-
Nic się nie stało ważne, że już jesteście. Co to byli za
chłopcy, których widziałam przed domem?
Oczywiście,
bez wywiadu się nie obędzie.
-
Alex i Dawid. - odpowiedziałam.
- To bardzo mili chłopcy..naprawdę.
- dopowiedział Weronika.
-
Iza, dziecko drogie, a czy ten Alex ma mamę Polkę i ojca Hiszpana?
- zapytała ciocia.
-
Tak, dokładnie, a skąd ciocia wie?
-
Jego mama jest moją przyjaciółką, a Alexa znam od pieluch. Dobry
z niego chłopak, ale Dawida nie znam.. - a było już tak pięknie.
-
Dawid to mój przyjaciel ze szkoły z Polski.
-
Bardzo miły chłopak. - dodała Wera.
-
Nie wątpię. Dobrze idźcie już do pokoju już późno.
Równocześnie
wpadłyśmy do mojego pokoju.
-
Muszę ci coś powiedzieć. - powiedziałyśmy obie naraz.
-
Dobra to równocześnie. - powiedziałam tłumiąc śmiech.
-
Mam chłopaka. - znów dwa głosy naraz.
-
Dawid? - zapytałam, choć byłam pewna, że to on.
-
Alex? - odpowiedziała pytaniem Wera. - Cudownie! Od razu wiedziałam,
wiedziałam! Będzie super. - zaczęła piszczeć z radości.
Objęłam
ją ramieniem i zaczęłyśmy skakać z radości. Szybko
przygotowałyśmy się do spanie i położyłyśmy na łóżku.
-
No opowiadaj! Jak było z Dawidem??
Wysłuchałam
wszystkiego z najdrobniejszymi szczegółami, a później sama zdałam
relację ze spotkania z Alexę.
-
Poszliśmy do takiej pięknej zatoki..wiesz jego tata oświadczył
się tam jego mamie, było cudownie. Jak on świetnie całuje!
-
Dawid też jest niczego sobie. I jest taki romantyczny. Kiedy ty
ulotniłaś się z Alexę my poszliśmy na spacer wzdłuż plaży, a
później na lody...Było super.
Gadałyśmy
tak całą noc dopóki nie zmorzył nas sen. Obudziłyśmy się o
13.30, ale i tak było za wcześnie.
-
Izaaa!!!!!! Wstawaj masz gości. Alex przyszedł i Dawid też. -
usłyszałam krzyk cioci z dołu.
Zerwałam
się z łóżka i wyjrzałam z pokoju. W salonie rzeczywiście
siedzieli chłopcy. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam skakać po
łóżku!
-
Wera wstawaj! Wstawaj! Alex z Dawidem siedzą w salonie i na nas
czekają! Wstawaj do cholery! - darłam się jej do ucha.
-
Co?! Gdzie?! - zaczęła panikować.
Ja
zaś weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, a później
się ubrałam. Celowo robiłam to bardzo wolno bo Weronika stała po
drugiej stronie drzwi i waliła w nie pięściami.
-
Wyłaź! Izka! Ja też muszę wejść! Wyłaź! - darła się.
-
Spokojnie, spokojnie kowboju! - powiedziałam wychodząc z łazienki.
Dziesięć
minut później razem z Weroniką schodziłyśmy po schodach.
- Hej śpiochu. - przywitał mnie
Alex.
-
Cześć. Jak długo czekasz? - zapytałam i pocałowałam go w
policzek.
-
Oj niedługo, półtorej godziny może dwie. Nie miałem serca, żeby
cię obudzić.
-
Mogłeś mnie obudzić. Nie obraziłabym się. - mówiąc to poszłam
do kuchni przygotować dla nas śniadanie.
A
tam czekała na mnie niespodzianka. Na stole leżały talerze i góra
pysznych naleśników zrobionych przez moją ciocię.
-
Ojej, ciociu dziękuję. Jak pachną. - zachwycałam się. - Ej,
chodźcie do kuchni! Ciocia zrobiła naleśniki! - krzyknęłam do
salonu.
Wszyscy jak na komendę zebrali się w
kuchni.
Po tym pysznym śniadaniu we czwórkę
wyszliśmy gdzieś połazić. Weronika z Dawidem od razu się gdzieś
zmyli, a ja zostałam sama z Alexę. Szczerze mówiąc było mi to na
rękę, nam było na rękę. Ciągle nie mogę do tego przywyknąć i
trochę się martwię, nie żeby coś, ale po tym co mnie spotkało z
Łukaszem..... Łukasz!! Pff.. to przeszłość, po co go w ogóle
wspominam?! To, że on mnie tak traktował, nie znaczy, że każdy
chłopak jest taki sam jak on. Nie będę teraz każdego chłopaka
oceniać przez pryzmat Łukasza. O nie! Nigdy więcej.
-
Alex, musimy porozmawiać.. - zaczęłam choć nie była to prosta
rozmowa.
-
A o czym chcesz rozmawiać? - zapytał niczego niczego nie świadomy.
-
O mnie. O tobie. O nas. O przyszłości. - chciałam się uśmiechnąć,
ale na twarzy pojawił mi się tylko krzywy grymas.
-
Ojej. A co się stało? - wziął to za żart. Tylko tego mi teraz
brakowało.
-
Na razie nic się nie stało, ale stanie się. Wakacje już niedługo
się kończą, a później ja będę musiała wrócić do Polski
skończyć szkołę, a ty zostaniesz tutaj, aby także skończyć
szkołę. Jak ty sobie wyobrażasz związek na odległość? -
wydusiłam z siebie.
-
Po pierwsze wakacje dopiero się zaczęły, więc nie musisz na razie
się o to martwić, a reszta twoich problemów.... a co ty myślisz,
że ja tak po prostu pozwolę ci stąd odlecieć?? A szkoła? Chodzę
do niej już osiemnaście lat.... Kiedyś ją skończę. - powiedział
i pocałował mnie.
No
to tyle z naszej rozmowy. - pomyślałam – chociaż, może za
bardzo histeryzuję.
-
Chodź, pójdziemy do mojego ulubionego baru. Podają tam najlepsze
ryby! Uwierz mi. - zaproponował Alex.
Nie
miałam innego wyjścia jak tylko pójść z nim na te „najlepsze
ryby”, ale warto było. Ryby okazały się bardzo smaczne, choć w
Polsce zbytnio za nimi nie przepadałam. Później poszliśmy na
długi spacer po Hiszpanii, a skończyliśmy na naszej zatoce.
„Naszej” jak to fajnie brzmi. Legalnie nie jest nasz, ponieważ
nie kupiliśmy jej, ale nikt oprócz mnie, Alexa i jego rodziny o
niej nie wiem, więc tak jakby jest nasza.
-
O czym myślisz? - zapytał nagle Alex.
-
Myślę o tej zatoce. Kocham to miejsce. - odpowiedziałam.
-
A ja myślałem, że kochasz tylko mnie. - udawał smutnego.
-
No oczywiście, że kocham tylko ciebie głuptasie. - powiedziałam
ze śmiechem na co on po raz kolejny tego dnia mnie pocałował.
„Mogłabym
się do tego przyzwyczaić” - pomyślałam i odwzajemniłam
pocałunek.
***
Twórczość Jabłka w Kropki i Marchewki w Paski: Ubóstwiamy ciocię Asię, mimo, że nie istnieje - przynajmniej my takiej nie znam, a chciałabyśmy mieć. Nie znaczy to jednak, że nie mamy super cioć, które są nawet lepsze od cioci Asi i rozumieją, że w niektórych momentach musiałyśmy dodać brzydkie słowa. Kochane ciocie, mamy nadzieję, że nie doniesiecie o tym naszym mamą. Lovciamy was .
***
Twórczość Jabłka w Kropki i Marchewki w Paski: Ubóstwiamy ciocię Asię, mimo, że nie istnieje - przynajmniej my takiej nie znam, a chciałabyśmy mieć. Nie znaczy to jednak, że nie mamy super cioć, które są nawet lepsze od cioci Asi i rozumieją, że w niektórych momentach musiałyśmy dodać brzydkie słowa. Kochane ciocie, mamy nadzieję, że nie doniesiecie o tym naszym mamą. Lovciamy was .

http://one-direction-fun-love.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKurcze macie naprawdę fajnego tego bloga ale ja osobiście nie przepadam za tak szybko rozwijającym się związkiem i mam jedno pytanie
Czemu piszesz Alexę zamiast Alexem? Ta pierwsza wersja byłaby w przypadku dziewczyny Alexy> kogo? Alexę
PS: U mnie nowy rozdział bd jutro, może pojutrze
Ojej. Nie sądziłam, że ktoś o to zapyta. Jakoś tak jak pisałam na kompie np. Alexem to mi się podkreślało na czerwono i automatycznie komputer mi poprawiał, a ja na to nie zwracałam uwagi, ale jeśli ci to przeszkadza ja mogę zmienić, choć dla mnie to obojętne.
OdpowiedzUsuńnie trzeba, po prostu się zastanawiałam czemu. mi też się podkreślało
OdpowiedzUsuń:) Czytałam twojego bloga. Nie pamiętam, który to był, ale bardzo fajny. Będę wpadać częściej.
OdpowiedzUsuńja do cb też:)
OdpowiedzUsuń